Wszystko co dobre, kiedyś się kończy.

image (3)

Siemka, tak już jutro rozpoczęcie roku szkolnego, niestety. W tym roku idę do drugiej gimy i będę miała bierzmowanie. Boję się tej drugiej klasy, teraz jest najwięcej nauki i wszystko nowe. Tak jest zawsze: pierwsza – powtórka z wcześniejszej szkoły i kilka nowych rzeczy, druga – zupełnie nowe rzeczy, trzecia – powtórka z pierwszej i drugiej. No, ale jest też druga strona medalu, będę mogła zobaczyć się ze znajomymi i przyjaciółmi (chociaż z niektórymi spotkałam się w wakacje xD).  No to na tyle dzisiaj, pa.

Mam nadzieję, że wpis się spodobał, jeśli tak zostaw komentarz i koniecznie odwiedź mojego fb. 

 wpid-podpis.png

Ulubienic miesiąca nr 3

strażnik domu momochi manga

Siemka, trzeci ulubieniec miesiąca, jej! Teraz kiedy jest przełożony będę dbać o to, aby był na czas, a nie jak ostatnio xD Tego miesięcznym ulubieńcem jest manga „Momochisanchi No Ayakashi Oji”, czyli po polsku „Strażnik domu Momochi”. Wspomniałam o niej we wpisie o moim wyjeździe. Niestety jak na razie w Polsce, no a przynajmniej w Empiku jest tylko 1 tom, ale czekam na drugi, bo manga jest bardzo ciekawa.

Manga „Strażnik domu Momochi” (będę używać polskiej nazwy, bo jest łatwiejsza) została napisana przez Aya Shouoto. Autorka przedstawia nam przygody szesnastoletniej Himari Momochi, która w dzieciństwie utraciła rodzinę i od tamtego czasu mieszka w sierocińcu. Na swoje szesnaste urodziny dostaje list z testamentem, w którym otrzymuje prawo nad starym domem jej rodziny. Po ciężkiej podróży dotarcia tam okazuje się, że dziewczyna będzie musiała zamieszkać z trójką niezwykłych współlokatorów, którzy chcą aby ta opuściła dom. Himari ma jednak cięty charakter i nie poddaje się bez walki. Nastolatka natomiast chce, aby to oni się z niego wyprowadzili. Po nie tak wcale długim czasie okazuje się, że prócz zaciętego charakteru jak w każdej haremówce dziewczyna ma niezwykły talent do pakowania się w kłopoty, z których ratować ją muszą jej współlokatorzy: zabójczo przystojny, czarnowłosy Aoi Nanamori, zacięty, (chyba) rudowłosy Ise (nazwiska nie ma podanego) oraz spokojny srebrnowłosy Yukari (nie ma podanego nazwiska). Żeby nasza bohaterka się nie nudziła okazuje się, że dom jest na granicy świata ludzi i demonów, a Himari miała być strażnikiem, tylko że pojawiły się pewne komplikacje i został nim Aoi. Dzięki czemu stał się Nue (jeżeli nie wiecie to proszę sprawdźcie na wikipedii), a jego towarzysze to shikigami. Czwórka mieszka w starym domu, które nawiedzają demony, a oni muszę stawiać im czoła.

To moja pierwsza przeczytana manga i jak dla mnie jest naprawdę świetna, a postacie pięknie narysowane. Tyle co mogę o tym powiedzieć. 

Mam nadzieję, że wpis się spodobał, jeśli tak zostaw komentarz i koniecznie odwiedź mojego fb. 

wpid-podpis.png

Przekładam ulubieńca

Hej, ten wpis będzie krótki. Chce Was tylko poinformować. że od teraz Ulubieniec Miesiąca będzie 18, dlaczego? Bo to dzień moich urodzin xD. Przepraszam, ale nie mogłam nic znaleźć na ulubieńca, ale w sumie już dawno chciałam go przełożyć, no ale cóż teraz ulubieniec będzie 18. Nie gniewajcie się, proszę

Mam nadzieję, że wpis się spodobał, jeśli tak zostaw komentarz i koniecznie odwiedź mojego fb.

wpid-podpis.png

Po powrocie z wakacji

Hej, tak wiem, że trochę się spóźniłam, ale nie piszę tego tydzień po wydarzeniu nie? No, a więc, przejdźmy do sedna. 

1 dzień:

Pierwszego dnia po przyjeździe do Mikołajek pojechaliśmy poszukać jakiś plaż, zanim pojedziemy do hotelu. Znaleźliśmy miejską plażę, która krótko mówiąc była… nawet nie kiepska, ona była… do bani. Woda pełna jakiejś roślinności, podzielona jak na basenie, brodziki dla dzieci, no i w końcu trochę większy i głębszy teren, do 3 metrów. Sama plaża to trochę piasku, a reszta to trawa, a i jeszcze wszędzie jakieś plastikowe pomosty, pod którymi nie można przepływać. Ogólnie mówiąc tragedia. Potem trochę pozwiedzaliśmy i znaleźliśmy kilka fajnych dzikich plaż, na koniec pojechaliśmy do hotelu „Magia Smaku”.  Gdzie było naprawdę super. Piękne wnętrze i pyszne jedzenie. Mieliśmy jeden trzyosobowy pokój

.magia smaku

 

2 dzień:

Drugiego dnia wstaliśmy ok. 9 rano, zjedliśmy śniadanie i ja z moim tatą pojechaliśmy na spływ kajakowy, a moja mam poszła na plażę opalać się. To był mój pierwszy spływ. Płynęliśmy trasą 2-godzinną, z Ukty do Nowego Mostu (nie wiem jakimi rzekami, nie patrzyłam). Co jakiś czas były przystanki, gdzie można było się zatrzymać, odpocząć, a nawet pokąpać. Trawiliśmy na czystą rzekę, naprawdę tak czystej wody jeszcze w Polsce nie spotkałam. Po spływie poszliśmy na plażę, gdzie się pokąpaliśmy, potem na obiad do hotelu i znów na plażę, tym razem na inną, nie w Mikołajkach tylko w Faszczach nad jeziorem Głębokim. Przyjechaliśmy do hotelu i poszliśmy na miasto, z powodu moich problemów żołądkowych musiałam wracać do hotelu. Ten dzień nie skończył się dla mnie najlepiej, bo niestety wymiotowałam… bleee.

3 dzień:

Trzeciego dnia zaczęliśmy się pakować, nadal źle się czułam więc chciałam jak najszybciej wrócić do domu. Wracając zajechaliśmy jeszcze nad jedno jezioro Majcz Wielki. Woda w nim jest dosłownie przezroczysta. Ja sobie spałam, a rodzice pływali.

SONY DSC

 

To na tyle z moich wakacji, a no i jeszcze zajechaliśmy do Empiku w Łomży i kupiłam sobie mangę „Strażnik domu Momochi”.

Mam nadzieję, że wpis się spodobał, jeśli tak zostaw komentarz i koniecznie odwiedź mojego fb.

wpid-podpis.png

Wyjeżdżam nad jezioro.

Hejka, chciałam Was tylko powiadomić, że jutro wyjeżdżam nad jezioro do Mikołajek. Nie będzie mnie do czwartku i po prostu chciałam Was o tym powiadomić. Jednak po powrocie dodam 2 wpisy, ulubieniec miesiąca i jak tam było. To tyle, cześć i na razie.

Mam nadzieję, że wpis się spodobał, jeśli tak zostaw komentarz i koniecznie odwiedź mojego fb.

wpid-podpis.png

Obiad w Łomży i urodziny brata.

Retro

Siemka, dzisiaj mój starszy braciak kończy 19 lat, ach jak ten czas szybko leci, we wrześniu wyjeżdża i nie wiem czy się cieszyć czy płakać, chyba i to i to. No, a więc z okazji tych, że urodzin pojechaliśmy całą rodzinką do Łomży na obiadek i powiem Wam, że był pyszny. Jedliśmy w przyjemnej restauracyjce „Retro”. Tak, bardzo ciekawa nazwa, w zupełności oddaje wystrój restauracji. Niestety mieliśmy małego pecha, bo odbywało się w sali obok jakaś rocznica czy co, no i puszczali disco polo, którego osobiście nie lubię. Nic nie mam do słuchaczy tej muzyki, ale mi się ona za bardzo nie podoba.

Veneda

Po obiadku pojechaliśmy do galerii Veneda, żeby oddać bluzkę, no i zajechać na deserek. Skończyło się na tym, że ja i moja mama kupiłyśmy sobie po 2 bluzki. Urodziny mojego brata, a „prezent” dostałam ja. Na deserek zjedliśmy sobie lody w Grycanie. Były pyszne!! Naprawdę polecam.

Mam nadzieję, że wpis się spodobał, jeśli tak zostaw komentarz i koniecznie odwiedź mojego fb.

wpid-podpis.png

Samokrytyka, coś okropnego

Hej, dzisiaj chciałabym z Wami pogadać na temat samokrytyki, czegoś czego nienawidzimy w innych ludiach i w sobie. Nie uważam, że samokrytyka jest absolutnie zła i w ogóle, bo nie ma ideału, a jeśli ktoś nie ma samokrytyki, to najczęściej ma zawyżoną samoocenę, czyli myśli: „Ja jestem najmądrzejsza/szy, najpiękniejsza/szy, itp”. To jest złe, przynajmniej ja tak myślę, ale też nie można mieć zaniżonej samooceny. Jeżeli ktoś nam mówi jesteś ładna/ dny, albo masz talent do rysowania śpiewania, czy czegokolwiek innego, to pomyślmy sobie: „Hmm… może tak jest naprawdę? Może skoro inni tak uważają to powinnam / powinienem coś z tym zrobić?” Wiem, że nie jest to łatwe, bo inni mogą tak mówić, żeby nie zrobić nam przykrości, jeżeli tak jest to ta osoba jest nie szczera, a to źle. Ja też mam tak, że nie którzy mówią mi, że ładnie rysuję, ale mówię to jak najbardziej szczerze jedyne co mi wychodzi to, projekty lub ozdabianie napisów. Czasem zdarzy się, że coś mi wyjdzie, ale to rzadkość. Chciałabym, abyście pomyśleli nad sobą i jeżeli ktoś wam mówi, że macie do czegoś talent weźcie to sobie do serca.

 Mam nadzieję, że wpis się spodobał, jeśli tak zostaw komentarz i koniecznie odwiedź mojego fb.

wpid-podpis.png

SAMOKRYTYKA  BYWA  DOBRA  JEDNAK  NIE  NALEŻY  Z  NIĄ  PRZESADZAĆ

Kończę z projektami :C

Hej, to będzie krótki wpis i pewnie po tym dam jeszcze jeden, ale to później.

Tak kończę z projektami, czemu? Proste, już nie projektuje i prędko nie zacznę, więc postanowiłam, że do póki nie dostane jakiegoś olśnienia, czy coś w tym guście to projektów nie będzie. Może to i lepiej, chociaż nie wiem. Za to będę opisywała, np coś co mi się niezwykłego przydarzyło, czy coś w tym typie. Mam nadzieje, że ten pomysł się Wam spodobał, napiszcie co o tym sądzicie, będę wdzięczna.

Mam nadzieję, że wpis się spodobał, jeśli tak zostaw komentarz i koniecznie odwiedź mojego fb.

wpid-podpis.png